• Wpisów:41
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 13:05
  • Licznik odwiedzin:1 466 / 637 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Opowiada o wokaliście pewnego zespołu. Przez swoją bezbarwną przeszłość zaczyna popadać w coraz to głębszą depresję, pije alkohol w nadmiarze, a w końcu sięga po narkotyki. Timothy zawsze był skrytym nastolatkiem. Skrytym, nieśmiałym i bardzo cichym. Tylko jedna osoba, jego najlepszy przyjaciel Bruce znał jego sekret. Reszta zespołu nie wiedziała nic o jego przeszłości. Cały zespół poznał się na wieczorze poetyckim w jednym z undergroudowych klubów w San Francisco. Tim i Bruce przybyli do Kalifornii z małej miejscowości w Tennessee.

Niestety między Timem i basistą dochodzi do poważnej sprzeczki. Adam odchodzi z zespołu. Bruce proponuje żeby jechać do Denver w Kolorado. Może po drodze znajdą innego basistę i zespół przetrwa dość poważny kryzys.
Na trasie spotykają Amy. Stała na jednym z przystanków autobusowych z futerałem na gitarę. Tim kazał zatrzymać autobus.

Tak Amy Brentt dołączyła do Seth's Poison. Miała swój mały sekret, o którym miała nigdy nie powiedzieć nowym przyjaciołom.

***

Podoba się pomysł? Jeśli tak, to zacznę pisać to opowiadanie


 

 
Trochę poblogowałam na starym blogu i myślę, że dobrze zrobiłam. Tutaj będę pisała opowiadania. Nie wiem, czy ten pomysł wam się spodoba, ale mam taką nadzieję


 

 
Dziś do 23 mam czas na ułożenie logicznego planu opowiadania. Zawsze najpierw zbieram pojedyncze informacje i szkice wydarzeń oraz postacie. Wymyślenie imion i nazwisk to pestka, ale trochę trudniej jest obmyślić cechy charakteru postaci - wygląd też jest łatwy do ogarnięcia. Według mnie najtrudniej stworzyć osobowość postaci. Każdy z nas ma inny sposób bycia i charakter. Obecne opowiadanie, znaczy postaci do opowiadania tworzę na bazie osób z mojego życia. Jednych znam dobrze, innych tylko z widzenia. Akcja dzieje się głównie w miastach i ostępach leśnych.
Powieść ma charakter apokaliptyczny i post-apokaliptyczny. Moje wyobrażenie wymarłego świata jest wykreowane przez wiele filmów (nie koniecznie o tematyce apokaliptycznej), książek, wiedzy ze szkoły (geografii) i wyobraźni. Nigdy nie pisałam opowiadania o tej tematyce, więc to jest dla mnie coś zupełnie nowego i spodobało mi się pisanie tego opowiadania.


Poza tym na naszej planecie nie będzie wiecznie idealnie. Nasz świat już jest zagrożony zagładą (Globalnym ociepleniem). To jest problem każdego z nas i wszyscy powinniśmy zadbać porządnie o naszą planetę. Inaczej skończymy jak Wenus. Najpierw podniesie się poziom wód, później nastąpią jeszcze większe susze przez natężenie efektu cieplarnianego. Będzie gorąco i to bardzo. A nasi wnukowie nie będą wiedzieli jak wyglądają pingwiny.

Zasiedlenie Marsa? Po co? Bo innym się nie chce ratować Ziemi? I chcą spierniczać i niszczyć kolejną planetę?
  • awatar Patersuxx: W pełni się zgadzam z tym, że tworzenie osobowości postaci jest najtrudniejsze i najbardziej pracochłonne, ale w sumie sprawia mi zawsze największą "frajde" ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przerywam na chwilę serię, żeby podziękować za 200 wejść No i za komentarze Każda motywacja jest dobra Oby tak dalej
 

 
Nic, po apce Relax Music nie relaksuje mnie bardziej niż odbijanie się kropel deszczu od szyby. To najlepsze po upalnym, męczącym dniu. W szkole już teraz nie ma takiego nacisku, więc nie mam czym się martwić ani denerwować. Ale odgłos odbijającego się deszczu od szyby okna mnie wycisza i lepiej zasypiam Tylko, że to strasznie mnie rozleniwia Normalnie robię lekcje przed spaniem i tak się pakuję do szkoły, ale jak tylko zaczyna padać od razu wszystko mi się robi takie obojętne i mówię: E, tam. Jutro też jest dzień Kiedyś lało jak z cebra z rana i nawet babcia mi powiedziała żebym została w domu i spała dalej Właśnie zaczęło padać i chyba geografię przełożę na jutro rano


 

 
Gdy jest burza, pada, a ja lubię słuchać różnej muzyki filmowej to powstaje klimat, który ciężko na co dzień uzyskać. Lubię kiedy panuje atmosfera typowo jak w horrorze lub thrillerze Dla mnie to bajka. Ostatnio poszukałam muzykę z filmu Dead Silence. Zawsze mnie takie coś inspiruje do działania, a ja nie umiem pisać innych opowiadań niż horrory, thrillery itp. Uwielbiam przeżywać rozpacz, strach i bezradność razem z bohaterami



 

 
Dodam kilka wpisów w których rozpisze się, dlaczego deszczowe dni tyle dla mnie znaczą.

Oczywiście ważne też jest to, że dzięki opadom rośliny odżywają, co u nas na duże znaczenie, ale i dzikie zwierzęta mogą się napić. Normalnie pozyskują wodę z roślin, ale u nas panują susze i jest ciężko
 

 
Hejka!

Jak tam idzie wam poprawa ocen? Ja jestem już po zabiegu Matma poprawiona, teraz tylko walka o wyższe oceny z przedmiotów zawodowych

A wy jak znosicie te wszystkie burze? Mnie dzisiaj dopadła na przystanku, kiedy czekałam na autobus Trochę popadało, grzmiało i tyle. Nie przepadam za burzami, ale lubię, kiedy pada deszcz
 

 



Zdj zrobiła mi moja przyjaciółka, a ja zajęłam się obróbką
 

 
Powtarzam tematy o sprzęgłach na lepszą ocenę :>


 

 
Jestem osobą, która nie podąża za modą i ogólnie za masą.
Wytyczam swoje własne drogi. Mam swoje poglądy i zasady, którymi się kieruję.
Rozmawiałam z wieloma różnymi osobami w swoim dotychczasowym życiu. Wolałam poznawać różne kultury niż wierzyć w bzdurne stereotypy. Do dziś utrzymuję kontakt z przyjaciółmi zza granicy. Przez długie rozmowy z różnymi ludźmi stałam się bardzo tolerancyjną osobą. Nie mam zupełnie nic przeciwko odmiennemu kolorowi skóry, innej religii, orientacji seksualnej itd. itp. Lubię poznawać nowych ludzi i ich kultury i to bardzo.


Moje dzieciństwo nauczyło mnie, że stara muzyka, to dobra muzyka. Stara muzyka ma do zaoferowania bogate przesłanie. Teraz, to rzadkość. Słucham np. Presleya, Nirvanę, Metallicę. The Lovin' Spoonful, The Beatles, Depeche Mode, Rammstein, ZZ Top, Lynyrd Skynyrd, The Rolling Stones, John Lennon, Buddy HollyThurston Harris.
Później jeszcze słucham The Prodigy, Lanę Del Rey, Lifehouse, System of A Down, Placebo, The Killers, Linkin Park i wiele, wiele więcej


Nie lubię czytać mdłych love-story... Wolę czytać horrory Kinga i kryminały Cobena lub Becketta.


Mój styl ubierania się zdecydowanie przypomina rockera lub grunge'owca. Nie cierpię sukienek i innych typowo dziewczęcych łaszków.



Swoją przyszłość mam zaskakująco zaplanowaną, ale na takie typowo dorosłe życie po 25 roku życia. Do tego czasu zamierzam żyć jak wolny człowiek. Praca, a po pracy poświęcać się pasjom, rozrywce i imprezowaniu.
Myślę, że będę prowadziła tryb życia "człowieka drogi". Nie zamierzam usiedzieć na miejscu i poddawać się monotonii. Większość życia spędzę poza granicami Polski.



Myślę, że trochę się o mnie dowiedzieliście Kiedy indziej się rozpiszę, dlaczego Stany to mój "drugi dom".


 

 
Wczorajszy kiepski humor poprawiła mi moja przyjaciółka wyciągając mnie z domu Pogoda dopisała Spacer wyszedł dłuższy niż przewidywałam, ale uwielbiam włóczenie się po lesie, głównie ono mi pomogło w leczeniu depresji i mam nadzieję, że pomoże mi opanować agresję

(później dodam więcej zdjęć)


 

 
Ostatnim razem... OKEJ miesiąc temu poznałam kogoś. Nie miałam za nic zaufania do niego. W przeszłości byłam bardzo skrzywdzona i mam problem z okazaniem uczuć.
Unikałam za wszelką cenę spotkań z nim, bo nie chciałam być skrzywdzona. ZNOWU.
Słusznie postąpiłam, że nie dałam mu szansy na cokolwiek. Był typem faceta, który się puszczał z innymi jak taka szmata (nie obrażając szmaty od podłogi, bo na coś się przydaje). Co zabawne wierzył w różne bzdurne historyjki na mój temat, a był wielce oburzony jak mu wygarnęłam.
Ostatecznie zjechałam go tak mocno (bo powiedziałam prawdę) że nawet nie odpisał. Nie zamierzał zaprzeczać, że puszcza się jak dziwka.
( Przepraszam, muszę się wyżyć )
Dzisiaj zaufaniem nie darzę już nikogo. Nie angażuję się w żadne związki. Wolę poczekać na kogoś kto mnie zrozumie, a nie będzie szukał okazji...



 

 
Normalnie się nie przejmuję, że nie mam nikogo, z kim mogłabym pisać, albo rozmawiać dniami i nocami. Czasem już mam tego dość... Każdy kogoś ma, a ja zostaję na lodzie. Nikt nie ma dla mnie czasu... jedni mnie ignorują, a drudzy olewają... Najgorszy jest brak wsparcia i świadomość, że nie masz na kogo liczyć. Nienawidzę kiedy ktoś do mnie pisze, bo ta połówka ma o coś ból dupy... Co mnie to obchodzi? To nie mój problem.
Moim problemem jest tylko to, że nie chcę być sama, ale jestem na to skazana...
Najgorzej będzie w wakacje :'

(Więcej w następnym wpisie)